Sklepy Cynamonowe prowadzą nie tylko tradycyjną sprzedaż herbaty, kawy, porcelany i innych dodatków ale również sprzedaż internetową,
Zapraszamy Państwa do zapoznania się z naszą ofertą zakupów online w

INTERNETOWEJ HERBACIARNI

W naszym sklepie internetowym znajdziecie produkty online prosto z półek naszej herbaciarni stacjonarnej oraz sklepu z kawami i herbatami.

Polecamy wysokiej jakości herbaty i kawy na wagę. Nasze produkty sa zawsze świeże i najwyższej jakości - gwarantuje nam to stały przepływ towarów sprzedawanych w naszych punktach stacjonarnych
tj. herbaciarni i sklepie z kawami i herbatami. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy również do naszych punktów handlowych w Tychach przy Al. Piłsudskiego 8.

Nasza herbaciarnia i sklep z kawą i herbatą mieści sie w budynku TYSKICH HAL CENTRUM (zbacz plan dojazdu),
PUNKT 49 i 50 (wejście od Al. Piłsudskiego).

Firmy wyróżnione odznaczeniem Cylex Silver Katalog stron Cares zespół na wesele - zespół na wesele kosmetyka, uroda, zdrowie Katalog internetowy katalog stron internetowych

 


Katowickie Centrum Psychoterapii i Twórczego Działania

Te, Chia i Chas – słowa w różnych chińskich dialektach oznaczające po prostu herbatę

Rozwój przemysłu i handlu w Chinach jest ściśle związany z uprawą herbaty. Kanton (chin. Guangzhou) od  lat jest eksportowym oknem na świat, przez które Chińczycy sprzedają swoje uprawy zachodniej części świata – od wieków to właśnie herbata stanowiła główne źródło dochodu chińskich kupców, którzy chętnie wymieniali ją na srebro. Te, Chia i Chas – słowa w różnych chińskich dialektach oznaczające po prostu herbatę, stały się znane na całym świecie i w różnych odmianach do dziś występują w wielu językach. (Polskie słowo herbata to inaczej zioło [herba-] o nazwie Ta [-ta]). 

W VI wieku zwyczaj picia herbaty rozprzestrzenił się w głąb kontynentu azjatyckiego, a w XVII wieku drogą morską dotarł do Holandii. Zaledwie kilkadziesiąt lat później głównym rynkiem sprzedaży chińskiej herbaty stała się Wielka Brytania, przy czym angielscy kupcy okazali się niezwykle sprawnymi jej „dystrybutorami” zarówno na terenie pobliskiej Europy, jak też dalekiej Ameryki.

Dynamiczny wzrost zapotrzebowania na chiński specjał sprawił, że kontrahenci zaczęli domagać się produktów coraz bardziej zróżnicowanych, mogących zainteresować konsumentów nowym smakiem. Chińskie plantacje zrealizowały to zapotrzebowanie bez trudu. Herbata była (i wciąż jest) tam uprawiana w niezwykle różnorodnym środowisku geoklimatycznym – od wilgotnego, ciepłego regionu Yunnan poczynając, poprzez umiarkowane dzielnice Qinling i Huai, gdzie koncentrowały się uprawy, aż po stosunkowo chłodną wyspę Hainan – co ma oczywiście bezpośredni wpływ na zróżnicowany smak i aromat herbat, nieco umownie nazywanych zbiorczym terminem – „chińskie”. Historycy mawiają niekiedy, że dawni kupcy byli w stanie wyróżnić łącznie aż 8000 gatunków, typów, grade’ów, oraz poziomów jakościowych zebranych i przetworzonych liści.

Ta przyprawiająca o zawrót głowy różnorodność, tak wówczas ceniona przez pośredników i ich klientów, nie przetrwała jednak twardej, rynkowej rzeczywistości. Tylko dzięki standaryzacji i uniformizacji, umożliwiającej stworzenie kilku wyrazistych produktów wytwarzanych na znacznie większą skalę i łatwo identyfikowanych przez europejskich konsumentów, herbata chińska mogła odnieść eksportowy sukces. Pomimo tych nieodwracalnych już chyba zmian w profilu chińskiego rynku upraw, wciąż istnieją pasjonaci potrafiący bezbłędnie rozpoznać herbatę pochodzącą z poszczególnych części poszczególnych regionów Chin.

Herbata pierwotnie uprawiana była w małych, rodzinnych, przydomowych ogródkach i wykorzystywano ją wyłącznie do domowej konsumpcji – średnia ilość uprawianych krzewów nie przekraczała stu. Metody uprawy były zatem prymitywne, a herbatę często sadzono tam, gdzie żadne inne rośliny nie miały siły wyrosnąć. Nie strzyżono liści (pruning) nawet w najgęściej porośniętych krzewach, a zbiory odbywały się zaledwie cztery razy w roku w północnej, górzystej części kraju, oraz osiem razy w niżej położonych dolinach. W późniejszym okresie, kiedy herbata stała się chętnie skupowanym towarem, w najmniejszych nawet wsiach powstawać zaczęły niewielkie fabryki, w których zebrane na miejscowych polach liście były wstępnie przetwarzane, a dopiero potem wysyłane do dużych, znacznie oddalonych fabryk.

Na początku XIX w. panująca w Chinach Dynastia Mandżurska podjęła kroki w sposób istotny reorganizujące narodowy handel zagraniczny. Prawo do eksportu herbaty otrzymało kilka zaledwie chińskich organizacji kupieckich, całkowicie uzależnionych od władz. W efekcie, kontrolowane przez Europejczyków Kompanie Wschodnioindyjskie, prowadzące coraz bardziej agresywną politykę kupiecką w Chinach, nagle utraciły wpływy i rynki zbytu dla swoich towarów, a co za tym idzie mnóstwo pieniędzy. Od początku wszystko wskazywało więc na to, że sytuacja ta szybko zostanie rozwiązana – na mocy decyzji cesarza, albo… wbrew niej. Brytyjczycy najgłośniej domagali się otwarcia chińskiego rynku zbytu dla towarów europejskich i wprowadzenia transakcji pieniężnych. Pomimo rozwoju wewnętrznej infrastruktury i częściowego, kontrolowanego otwarcia na rynki zewnętrzne, Chiny nie zdecydowały się jednak przyłączyć do powstającego w tym okresie światowego wolnego rynku i nie skorzystały na dokonującej się intensywnie na wielu kontynentach rewolucji przemysłowej. Wybrały politykę izolacji, a tym samym stagnacji. Miało to daleko idące konsekwencje – Chińczycy, sprzedający coraz większe ilości herbaty, jedwabiu i innych produktów wciąż żądali za nie tylko jednej „waluty” – srebra, którego w tak dużych ilościach zaczęło Brytyjczykom po prostu brakować. Sprytni i zdeterminowani angielscy kupcy szybko zrównoważyli niekorzystny dla nich „bilans płatniczy” – odkryli bowiem jeszcze jeden produkt ceniony w Chinach na wagę herbacianych liści: rosnące w Indiach opium.

Pomimo, iż handel opium był nielegalny, od około 1800 roku szmuglowany narkotyk stał się półoficjalną walutą, którą Anglicy skutecznie korumpowali Chińczyków i za którą kupowali uwielbianą przez swoich rodaków herbatę. Chiny, szczególnie w południowej części, zostały dosłownie „zalane” narkotykową falą, która czyniła coraz większe spustoszenia w społeczeństwie chińskim. Chaos i osłabienie władzy centralnej zostały wykorzystane przez chińskie organizacje przestępcze, chętnie współpracujące z Brytyjczykami przy przemycie i dystrybucji opium. 

Kiedy w końcu tracące kontrolę nad sytuacją (konsumentami opium byli najbogatsi, najbardziej prominentni, najlepiej urodzeni i wykształceni Chińczycy) władze chińskie postanowiły zablokować narkotykowy proceder, Brytyjczycy rozpoczęli tzw. „wojnę opiumową”. W 1839 roku, na polecenie cesarza, władze Kantonu zarekwirowały i spaliły około dwudziestu tysięcy skrzyń opium. W wyniku tego zdarzenia rząd Wielkiej Brytanii wszczął karną ekspedycję przeciwko Chinom. Eskadra okrętów brytyjskich zaatakowała Kanton, oddziały desantowe piechoty zajęły port, a później także szereg innych miast przybrzeżnych, łącznie z Szanghajem. Chińczycy nie potrafili przeciwstawić się nowocześnie uzbrojonej armii brytyjskiej i po krótkiej walce musieli skapitulować. Na mocy traktatu nankińskiego, zostali zmuszeni do udostępnienia Koronie pięciu największych i najważniejszych strategicznie portów w Kantonie, Amoy, Foochow, Ningpo i Szanghaju, ograniczenia cła wwozowego do 5 %, przyznania praw eksterytorialnych Brytyjczykom. Francuzi uzyskali dodatkowo pozwolenie na prowadzenie w Chinach działalności misyjnej przez Kościół Katolicki.

W ten sposób herbaciany przemysł Chin na jakiś czas został podporządkowany interesom Anglików, którzy unowocześnili sposób uprawy i przetwarzania herbaty ograniczając przy tym niestety jej różnorodność.  (żródło: www.dilmah.pl)